Wynajmowaliśmy z mężem i dziećmi mieszkanie. Umowa na czas określony do 10.11.2020 r. Po tym okresie żadna inna umowa nie była podpisana a mieszkaliśmy jeszcze pół roku dłużej. Tydzień przed tym jak chcieliśmy się wyprowadzić oznajmiliśmy, że się wyprowadzamy, jednak właściciel nie chce przyjąć protokołu zdawczo-odbiorczego i domaga się pieniędzy jeszcze za 2 całe miesiące. Do rozliczenia jest jeszcze kaucja. Czy musimy płacić czynsz jeszcze za 2 miesiące, skoro umowa już dawno wygasła?
Niestety tak. W tym przypadku zgodnie z art. 688 Kodeksu Cywilnego okres wypowiedzenia umowy na czas nieokreślony wynosi 3 miesiące. Dlatego właściciel chce zapłaty za 2 miesiące a za trzeci potrąci sobie z kaucji
Pierwotnie umowa była zawarta na czas określony. Potem jednak, gdy umowa wygasła a najem był kontynuowany (co obie strony akceptowały), stosunek najmu przekształcił się zgodnie z przepisami – w umowę na czas nieokreślony. Tak więc w opisanej sytuacji nie jest absolutnie tak, że umowa najmu jest nieważna. Mówi o tym art. 674 Kodeksu cywilnego.
Przepis art. 688 K.c. chroni interesy stron umowy. Nie może być bowiem tak, że wynajmujący zostanie, z dnia na dzień, zaskoczony decyzją najemcy, który nagle stwierdzi, że się wyprowadza. Właściciel lokalu także musi mieć czas na znalezienie innego najemcy, rozliczenie, ew. podjęcie innych czynności i działań co do lokalu. Działa to w obie strony, bo i właściciel może wypowiedzieć także z 3-miesięcznym wyprzedzeniem i najemca może w tym czasie szukać sobie innego lokum.
Zalecalibyśmy abyście podjęli Państwo próbę negocjacji z właścicielem, tak aby jakąś część kwoty Państwu „odpuścił”. Gdyby tak się stało, proszę porozumienie takie spisać na papierze, tak aby potem nie okazało się, że właściciel jednak wniesie sprawę do sądu i zażąda zapłaty reszty kwoty. Powinno to być oświadczenie właściciela, w dużym uproszczeniu, mniej więcej o treści „w dniu … strony rozliczyły się i nie będą zgłaszać względem siebie żadnych dalszych roszczeń”. Jako argument przetargowy możecie Państwo np. powiedzieć, że „w razie porozumienia nie będzie konieczne występowanie na drogę sądową”, albo też, „że właścicielowi będzie trudno wyegzekwować roszczenia od Państwa i poniesie tylko niepotrzebne koszty” lub w jakikolwiek inny sposób go zniechęcić do wchodzenia w spór. sądowy.