Wynająłem lokal ruchomy (nie związany z gruntem), który znajduje się na terenie PKS. Grunt jest w dzierżawie od miasta. Właścicielem lokalu jest osoba prywatna, która wg umowy z Urzędem Miasta i PKS-em, nie może poddzierżawiać tego gruntu. Wynajmujący w trakcie najmu przekazał go swojemu ojcu w darowiźnie (prawdopodobnie nie zostało to zaznaczone w Urzędzie Skarbowym). Ten zaś spisał ze mną dalszą umowę najmu, choć sam nie ma podpisanej umowy z PKS-em. Dowiedziałam się, że prawdziwym właścicielem może być były teść właściciela, który ma dokumenty potwierdzające, że zakupił ten lokal od firmy, która istniała tam dużo wcześniej. Lokal może też być majątkiem wspólnym z jego byłą żoną. Ojciec właściciela poinformował mnie o sprzedaży lokalu osobie trzeciej. Czy mam prawo wystąpić o zwrot całości zapłaconego czynszu? Bo wygląda na to, że wprowadzono mnie w błąd bo osoby te nie były uprawnione do wynajmu. W księgach wieczystych ten lokal w ogóle nie istnieje, jednakże zaznaczony jest w planach miasta.
W zasadzie brak jest podstaw by zapłacony czynsz był Pani zwrócony, skoro z lokalu Pani korzystała. To, że pobierała go osoba, która nie miała zgody na poddzierżawę, nie oznacza, że czynsz ten nie był należny. A w tym całym łańcuchu osób, to one między sobą muszą rozwiązać problem, kto pieniądze pobrał i się właściwie rozliczyć.
Część Pani czynszu trafiała ostatecznie za pośrednictwem wszystkich poddzierżawiających do PKS-u, bowiem uiszczany był czynsz za dzierżawę gruntu. Większy problem byłby po Pani stronie, gdyby PKS zwrócił się o wyjaśnienie na jakiej podstawie grunt jest poddzierżawiany dalej. Wówczas powinna Pani natychmiast zaprzestać korzystania z lokalu i rozwiązać umowę.
Niepłacenie czynszu z pewnością spowodowałoby rozwiązanie umowy i usunięcie Pani z tego lokalu. Nie jest to lokal mieszkalny, więc nie mają tu zastosowania przepisy o ochronie lokatorów itp. Możliwe byłoby zatem "wystawienie Pani za drzwi tego lokalu". Tym bardziej dla PKS-u Pani w ogóle korzysta z nieruchomości bezprawnie, bez tytułu prawnego.
Lokal typu barak, budka, pawilon, kontener, czy wóz na kołach, to nie lokal mieszkalny, ani użytkowy. Nie jest to nieruchomość, a więc nie może być wpisana do księgi wieczystej. Mogą tam być wpisane tylko nieruchomości trwale związane z gruntem. Wszystko inne, co może zmieniać swoje położenie na powierzchni gruntu jest nietrwałe i są to ruchomości. Lokal taki ma więc podobny status jak np. samochód, czy kontener, bo można zmienić jego miejsce położenia. Umiejscowienie takiej rzeczy na czyimś gruncie wymaga zgody w formie umowy najmu lub dzierżawy. Pani w zasadzie nie powinno interesować, kto od kogo wydzierżawia i czy jest zgoda na poddzierżawienie, aczkolwiek taką umowę zawarła Pani na własne ryzyko, bowiem gdyby PKS wypowiedział umowę to mogłaby Pani być pozbawiona lokalu bez wcześniejszego ostrzeżenia.
Podsumowując - jeśli lokal Pani poddzierżawia wiedząc, że nie ma na to zgody właściciela gruntu, to robi Pani to na własne ryzyko. W razie podjęcia działań prawnych przez właściciela gruntu, Pani interesy nie byłyby należycie zabezpieczone.