Prowadziliśmy skup truskawek na inną osobę, której zaufaliśmy. Nie zawieraliśmy żadnej umowy, jedynie uzgodniliśmy, iż ta osoba opłaci podatki, zaś reszta pieniędzy będzie nasza. Dostaliśmy połowę wypracowanej kwoty. Teraz ta osoba nie odbiera telefonów albo obiecuje, że później zapłaci. Sprawę zgłosiliśmy do kierownika skupów. Co powinniśmy zrobić?
Nie jest zbyt profesjonalne prowadzenie w ten sposób interesów. Zaufanie to dobra cecha, ale w interesach niestety nie popłaca. W obecnych czasach należy się zabezpieczać na wszelkie możliwe sposoby, nawet jeśli będzie to robione na wyrost i niezależnie od tego, jakiej transakcji to dotyczy tj. czy chodzi o pietruszkę, kury, jajka, czy o transakcje giełdowe. Kontrahent traktuje wówczas poważniej osobę, która dba o swoje bezpieczeństwo i interesy. Zaś jeśli widzi, że ktoś jest słaby lub nieostrożny, z dużym prawdopodobieństwem wykorzysta taką słabość i nieostrożność.
Teraz przechodząc do meritum sprawy. Osoba ta zapewne pomyślała, że jeśli umowa jest ustna, to nic Państwo jej nie udowodnicie i może ona sobie pozwolić na nierozliczenie się. I zapewne liczy na to, że być może nie będziecie Państwo wiedzieli, jak dochodzić swoich praw.
Piszecie Państwo, że nie zawieraliście żadnej umowy. Zapewne rozumiecie Państwo przez to wyłącznie umowę pisemną. Ale w opisanej sytuacji zawarta umowa, była umową ustną, która także jest ważna i wiążąca. Jeśli jest jakiś dowód (pokwitowanie, przelew) na tą częściową spłatę, to poprzez taki przelew ta osoba potwierdzałaby, że jednak jakaś umowa Państwa musiała łączyć. Jeśli zaś wpłata była gotówkowa, to okoliczność tę może potwierdzić ktoś, kto był świadkiem przekazania pieniędzy, jeśli ktoś przy tym był. To także byłby dowód. Świadkiem może być każdy, kto wie o transakcji ze starostą, albo nawet kto słyszał od kogoś z Państwa, że tak było.
Jeśli dotychczas wszystko było robione ustnie, to trzeba w końcu stworzyć pierwszy dowód na piśmie. Przed wystosowaniem takiego pisma można jeszcze spróbować ewentualnie nagrać rozmowę z tą osobą (czy to ustną, czy telefoniczną) i prowokować ją do mówienia o tej transakcji. Gdyż po wystosowaniu oficjalnego pisma ta osoba może już wszystkiemu zaprzeczać.
Pismo, o którym piszemy to powinno być wezwanie do zapłaty (wysłane listem poleconym). W wezwaniu tym trzeba opisać, czego sprawa dotyczyła, wskazać daty, kwoty i sposób rozliczenia. Pismo to trzeba w ten sposób formułować, bowiem w ten sposób sami Państwo na własne potrzeby stworzycie dowód tego, co było w ustnej umowie.
Osoba ta będzie musiała wybrać - albo wszystkiemu zaprzeczy, albo przyzna, że tak było (jeśli będzie milczała, to tak jakby się przyznała). Jeśli zaprzeczy, to wówczas jedyną opcją pozostanie dochodzenie roszczeń na drodze sądowej (pozew o zapłatę). To prosty pozew i dość proste postępowanie, więc nie należy się obawiać sądu. Kierownik skupu także może być świadkiem, jeśli oczywiście dana osoba nie wystraszy się sądu lub np. nie zaprzeczy, że cokolwiek wie o sprawie.